fbpx

Nowa Lewica

image_intro_alt

Ustawa o osobie najbliższej. "To nie jest zamach na małżeństwo"

Czasem trzeba i warto iść na kompromisy, jeśli jest szansa, że powstanie projekt. Wiele miesięcy wspólnego spotykania się w gabinecie marszałka Włodzimierza Czarzastego, żeby doszło do sytuacji, w której projekt jest w Sejmie.

Dzisiaj prawica grzmi, że to jest zamach na małżeństwo. To nie jest zamach na małżeństwo, bo umowa cywilnoprawna zawierana u notariusza i rejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego, która daje jakieś zabezpieczenia finansowe, w żaden sposób nie atakuje małżeństwa.

Nie jest to ustawa, która w jakikolwiek sposób porusza kwestie, które chciałabym, żeby tam były. Nie ma odniesienia do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w zakresie dzieci, adopcji, przysposobienia. Wszystko to, co mogło budzić emocje, zostało z tej ustawy usunięte po to, żeby osoby, które 20 lat ze sobą żyją, mają wspólny kredyt, w przypadku śmierci, choroby, trudniejszej sytuacji jednej z tych osób mogły czuć się zabezpieczone.

Pary jednopłciowe nie znikną, nie schowamy ich do szafy, bo nie ma tak dużej szafy, która by ich w Polsce pomieściła.  Więc nie będziemy nikogo chować do szafy, nie będziemy udawać, że tych rodzin nie ma na poziomie minimum, na poziomie godnościowym. Może mi się ta ustawa nie podobać w takim sensie, że nie jest idealna, ale to jest minimum. Przestańmy udawać, że wszyscy żyją tak, jak żyją posłowie prawicy.

Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości
TVN 24, 27 maja 2026 r.

 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem