Dziś wchodzi w życie nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. To jedna z najważniejszych reform rynku pracy ostatnich lat, która zmienia zasady gry dla pracodawców i pracowników.
- Przez lata mówiona Wam, że śmieciówka to norma, że na umowę o pracę musicie sobie zasłużyć. Koniec z tym. Jeżeli macie szefa, pracujecie pod jego kierownictwem, macie określony zakres obowiązków, za który otrzymujecie określone wynagrodzenie, pracujecie w konkretnym miejscu i czasie – wtedy należy Wam się umowa o pracę - komentowała ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która przeprowadziła ten projekt przez ścieżkę legislacyjna.
- Wiem o tym dobrze, ponieważ dorastałam w latach 90-tych a w latach 2000-nych wchodziłam na rynek pracy. Pamiętam zapewnienia, że umowa zlecenie to elastycznośc, a B2B to wolność funkcjonowania. Ale o tą swobodę nikt z nas nie prosił - opowiadała.
- Słyszeliśmy, że najpierw gospodarka musi nadgonić, a czas na prawa pracownicze przyjdzie później - dodała.
- Od dziś Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia, żeby skutecznie to prawo egzekwować - podkreśliła.
- Jeśli szef cwaniak wypchnął Was na zlecenie albo działalność gospodarczą zamiast etatu, to inspektor pracy może przekształcić Waszą umowę w umowę o pracę - zapowiedziła.
- Państwo dostaje coraz więcej instrumentów, aby stanąć po stronie pracownika i wziąć odpowiedzialność za rynek pracy. Jesteśmy tu z panią ministrą, prezesem PIP oraz prezesem ZUS, aby powiedzieć, że wszystkie te jednostki będą ze sobą kooperowały - oświaczył Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu.
Reforma PIP zakłada:
- Przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej.
- Prawo odwołania się przez pracodawcę od decyzji inspektora w terminie 30 dni do sądu pracy i szybszą ścieżkę jego rozpatrzenie przez sąd w ciągu 30 dni.
- Wzmocnienie ochrony praw pracownika na etapie odwołania od decyzji PIP polegające na możliwości udzielenia przez sąd pracy zabezpieczenia, aby w toku postępowania odwoławczego umowa mogła być zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana wyłącznie na zasadach prawa pracy.
- Wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS, aby zwiększyć skuteczność w egzekwowaniu prawa pracy przez PIP oraz możliwości przeprowadzania przez PIP zdalnych kontroli.
- Zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.
Co daje ustawa pracownikom?
Silna PIP to bezpieczni pracownicy. Inspektorzy zyskają silniejsze narzędzia do walki z umowami śmieciowymi. Wypychanie pracowników na takie umowy bez realnego wyboru odbiera im prawo do:
- urlopu
- płatnego L4
- wyższej emerytury
- urlopu macierzyńskiego
- stabilnej pracy
Wzmonicnienie kadrowe PIP
Dzięki tej ustawie PIP uzyska 300 nowych etatów, 100 etatów inspektorskich, około 80 do wydawania interpretacji indywidualnych, ponad 30 etatów radców prawnych, którzy będą ją reprezentować w postępowaniach sądowych. Kolejne osoby do obsługi systemów teleinformatycznych oraz pracy administracyjnej.
Pracująca Polska
- Respektowanie przepisów prawa pracy to obowiązek każdego pracodawcy. Wiem, że takich jest większość. Dla nich ustawa, która wchodzi w życie nic nie zmienia. Jednakże ci nieuczciwi i łamią prawo do legalnego zatrudnienia, oni mają się czego obowiać - oświadczyła ministra Dziemianowicz-Bąk.
- To reforma przygotowana przez Lewicę, dla pracującej Polski. Od dziś państwo wraca na stronę pracownika - dodała.
11 mld euro z KPO
Jednocześnie rozwiązania te stanowią realizację zobowiązań Polski wynikających z Krajowego Planu Odbudowy. Dzięki determinacji Lewicy nie tylko chronimy pracowników, ale odblokowujemy miliardy euro z funduszy unijnych na rozwój Polski. Komisja Europejska już potwierdziła, że proponowane rozwiązania spełniają wymogi Unii.
Nowy porządek na rynku pracy
- Dziś rozpoczynamy nowy porządek pracy. Następna jest większa ochrona przed mobbingiem, dalej jasne zasady rekrutacji na stanowiska, uporządkowania tematu staży, a także wliczania do stażu pracy czasu przepracowanego na działalności gospodarczej oraz umowach cywilnoprawnych, a także pilotaż skróconego czasu pracy - wyliczała ministra.
- Jestem dumna, że mogę być częścią tej zmiany - dodała.
Lewica dowozi
- Wszystko to jest możliwe dzięki obecności Lewicy w rządzie. Nikt nie mówi o ograniczaniu praw i wyprowadzaniu związków zawodowych z zakładów pracy. Nie udało nam się zlikwidować umów śmieciowych, co było i jest naszym postulatem. Ale bardoz możliwe, że droga do tego rozwiązania będzie ewolucją, a nie rewolucją - oświadczył marszałek Czarzasty.

















